ANDRZEJ
KAPUSTA
POJĘCIE
CHOROBY PSYCHICZNEJ KARLA JASPERSA A WSPÓŁCZESNE KLASYFIKACJE
Treść
artykułu: Wstęp. Karla Jaspera refleksje nad chorobą. Choroba psychiczna i
psychoza. Pojęcie choroby psychicznej we współczesnych klasyfikacjach. Karl
Jaspers a DSM. Jaspersa choroby jako typy idealne (Krytyka Kraepelina). Schematy
Jaspersa a DSM. Diagnoza fenomenologiczna i kryteriologiczna. Przypisy.
Bibliografia.
Badając
chorego człowieka, można odkryć w nim defekty, których u zwierząt nie jest
w stanie wywołać nawet najbardziej skomplikowane doświadczenie i dzięki którym
można wstecznie wnioskować o normalnym życiu.
René
Leriche
Profesor
filozofii może się zainteresować medycyną nie tylko po to, by lepiej poznać
choroby umysłowe. Tym bardziej nie po to, by zapoznać się z jakąś dziedziną
nauki. Od medycyny oczekiwaliśmy wprowadzenia w konkretne problemy ludzkie.
Georges
Canguilhem
Dyskusje na temat rozumienia zaburzeń psychicznych są bezpośrednio powiązane
ze sporem o naturę choroby psychicznej. Wyjaśnianie chorób wiąże się z
poszukiwaniem przyczyn i mechanizmów odpowiedzialnych za ich powstanie,
natomiast ich rozumienie pociąga za sobą konieczność uwzględnienia doświadczeń
pacjenta, jego chorobowego postrzegania świata. Różnorodność poglądów na
temat charakteru choroby umysłu wynika ze sposobu umiejscowienia norm, do których
winna odwoływać się psychopatologia; czy są one zasadniczo biologiczne, czy
społeczno-moralne? W ramach perspektywy biomedycznej, źródeł choroby
poszukuje się w biologicznych defektach czy dysfunkcjach. Podejście społeczne
wskazuje na funkcje psychiczne, które znajdują wyraz w społecznie
nieakceptowanych zachowaniach.
Wiele stanowisk teoretycznych poszukuje możliwości pogodzenia ze sobą aspektu
biologicznego z psychologicznym, społeczno-kulturowym lub egzystencjalnym.
Jaspers, wskazujący na granice rozumienia i zasadniczą niepojmowalność
psychoz, nakazuje wychodzić w diagnostyce różnicowej od świata sensów, a w
przypadku ograniczeń możliwości interpretacji treści lub form przejawów
psychicznych, opowiada się za poszukiwaniem biologicznych defektów procesu
chorobowego znajdującego się u podstaw symptomów chorobowych. Autorzy nawiązujący
do koncepcji Merleau-Ponty’ego, podobnie jak autor Psychopatologii ogólnej,
również podkreślają typowo ludzki wymiar choroby. Jednakże do jej pełnego
opisu niezbędne jest ukazanie cielesnego wymiaru doświadczenia.
Współczesne klasyfikacje psychiatryczne oraz naukowe analizy (biologiczne,
psychologiczne) na ogół ignorują istotny wymiar chorobowego doświadczenia
oraz nie postrzegają choroby jako niepowodzenia w codziennej ludzkiej aktywności.
Przykładem podejścia, które docenia ludzki i doświadczeniowy aspekt choroby,
jest koncepcja Fredrika Svenaeusa. Refleksje nad doświadczeniem cielesności
ukazują trudność oddzielenia od siebie aspektów somatycznych i psychicznych.
Karla
JasPERSA refleksje nad chorobą
Jaspers jest świadom trudności ze zdefiniowaniem pojęcia dolegliwości i
choroby. Medycyna określa w sposób szczegółowy i empiryczny, czym są
poszczególne rodzaje chorób, natomiast bardziej ogólne określenie, czym jest
choroba, nie zależy od oceny lekarza, lecz od opinii samych pacjentów oraz języka
norm danej kultury. Widać to dobrze na przykładzie chorób psychicznych. Ten
sam stan psychiczny może być interpretowany jako wymagający medycznej
interwencji przypadek kliniczny, albo może przywieść osobę do konfesjonału
w celu pozbycia się ciężkiego poczucia winy.
Wspólnym elementem wielu chorób jest, według Jaspersa, wartościująca ocena:
dolegliwość niesie ze sobą coś szkodliwego, niechcianego i gorszego. Jeśli
chcemy pozbyć się pojęć wartościujących, poszukujemy empirycznych określeń
choroby. Temu zadaniu jest w stanie podołać określenie przeciętności (średniej
statystycznej); zdrowiu ma odpowiadać to, co zgadza się z większością
przypadków, natomiast choroba jest tym, co rzadkie i co odbiega od przeciętnej
(Jaspers, 1963, s. 781; 1996, s. 653).
Choroby somatyczne wydają się być definiowane w sposób w miarę prosty;
pragnie się długiego życia, zdolności do prokreacji, fizycznej sprawności,
siły, braku przemęczenia, minimalizacji i unikania bólu. Powyższe stany,
jako oczywiste, łatwo są ignorowane, chociaż będąc pożądanymi przez każdego,
nadają pojęciu choroby somatycznej znaczną stabilnośći oczywistość. Pojęcie
średniej statystycznej napotyka jednak na teoretyczne problemy: większość
ludzi w krajach rozwijających się ma w zębach próchnicę, ale mówi się o
niej jako o chorobie.
Istnieją także odstępstwa od średniej w postaci ogromnej siły fizycznej i długości
życia. Aby lepiej uchwycić pojęcie choroby, należy, według Jaspersa, odnosić
je do pojęć idealnych. Pojęcie zdrowia odnosi się do standardów wartościujących.
Nie możemy ich uchwycić poprzez badanie anatomiczne lub histologiczne, ale
poprzez coraz lepszą wiedzę na temat naszych organów, ich funkcji i
wzajemnych powiązań.
Wartościujące pojęcie zdrowia i choroby może wchodzić w konflikt z
empirycznymii medycznymi koncepcjami. Obiektywnym danym somatycznym może
towarzyszyć brak świadomości choroby (np. w początkowym stadium raka wątroby);
wówczas jedynie lekarz może zwiększyć wgląd pacjenta. Możemy mieć także
przypadki poczucia choroby bez żadnych obiektywnych jej wskazań (np.
hipochondria).
Jaspers podkreśla, że dyskusje na temat pojęcia choroby w medycynie
somatycznej spotykają się ze względnie małym zainteresowaniem, oprócz tych,
których fascynuje kwestia zasad i podstawowych pojęć medycznych. W
psychiatrii problematyka ta niesie ze sobą teoretyczne i praktyczne
konsekwencje. Istnieje tam konieczność odwoływania się do standardów
odmiennych niż biologiczne, czyli utrzymania życia jednostki i gatunku oraz
braku bólu, w takich sytuacjach należy określić społeczne przystosowanie,
zdolności do bycia szczęśliwym i zadowolonym z życia, spójność osobowości,
harmonię cech charakteru itp. Z powodu różnorodności i złożoności norm
psychicznych bardzo trudno uchwycić jakieś całościowe pojęcie „chorej
osoby”.
Karl Jaspers podkreśla, że wszelkie próby definiowania choroby psychicznej
muszą uwzględnić postawę pacjenta wobec własnej choroby, poczucie bycia
chorym. Świadomość choroby (albo tej świadomości brak) stanowi integralną
część samej choroby i nie można traktować jej jako czegoś dodatkowego, co
łatwo technicznie poddać korekcie (Jaspers, 1963,s. 788;1996, s. 658).
Z perspektywy obserwatora w zetknięciu z chorobą pojawia się coś, co nie może
być zrozumiałe. Może być ono efektem zaburzenia sensownych powiązań przez
patologiczne mechanizmy i jawić się jako radykalne zerwanie możliwości
komunikacji i pojawienie się niezrozumiałych motywów. Diagnostyka różnicowa
polega na odczytaniu odmiennych rodzajów „niezrozumiałego” (Jaspers 1963,
s. 789; 1996, s. 659). Jaspers powiada, że profesjonalny psychiatra jest w
stanie ocenić ciężkość objawów. Czasami pozornie łagodne symptomy wskazują
na ciężki i destrukcyjny proces chorobowy, natomiast gwałtownei bogate
fenomeny mogą być symptomem stosunkowo łagodnej histerii.
Choroba
psychiczna i psychoza
W niniejszym rozdziale w centrum zainteresowania znalazło się pojęcie choroby
psychicznej. Jednakże w literaturze pojawia się także szeroko rozumiane określenie
„psychoza”. Jest ona na ogół przeciwstawiana łagodnym dolegliwościom
umysłu, takim jak nerwice i zaburzenia osobowości. Psychoza [1]stanowi w
psychiatrii przykład wzorcowego pojęcia, którego zrozumienie lub wyjaśnienie
jest szczególnym wyzwaniem i jednocześnie kluczem do odpowiedzi na pytanie,
czym właściwie jest obłęd.
Pojęcie „psychoza” (podobnie jak określenia schizofrenii czy depresji) ma
swoją złożoną historię, a dzisiejsze jego użycie jest w znacznym stopniu
efektem dynamiki dziewiętnastowiecznej medycyny i psychologii (zob. Berrios
1996). Pojęcie to powstało w wyniku nałożenia się na siebie (konwergencji)
wielu innych pojęć i zjawisk, szczególnie: obłędu, alienacji i demencji (Shorter
2005). Na pojmowanie obłędu miała wpływ psychologia władz umysłu (z podziałem
na myśli, emocje i wolę). Sam obłęd miał charakter obłędu emocjonalnego
(z urojeniami i halucynacjami) oraz obłędu moralnego, który łączył się ze
zdezorganizowanym zachowaniem oraz brakiem wglądu pacjenta we własne symptomy.
Analiza pojęcia psychozy (zob. Heinimaa, 2000) wiąże się z praktycznym
problemem jej identyfikacji, a przede wszystkim odróżnienia od pozostałych,
niepsychotycznych zaburzeń [2] oraz z trudnością ustalenia kryteriów tego
pojęcia. Znajduje to odzwierciedlenie we współczesnych klasyfikacjach DSM w
przypadku „dziwacznych urojeń” czy „zdezorganizowanej mowy”. Rozumienie
choroby odnosi się przede wszystkim do osób, czyli psychoza dotyczy
ostatecznie zaburzenia całej osobowości, mówiąc inaczej – deformacji
ludzkiej egzystencji, a nie tylko jednej funkcji czy części ciała. Jak zauważył
już Bleuler, schizofrenia to nie tyle chora osobowość spowodowana zmianą
pojedynczej funkcji. Przeciwnie, dostrzegamy zmianę pojedynczej funkcji,
ponieważ chora jest cała osobowość (Heinimaa, 2000).
Pojęcie
choroby psychicznej we współczesnych klasyfikacjach
Pojęcie choroby psychicznej stanowi centralny punkt rozważań dotyczących
statusu współczesnej psychiatrii. Istnieje szereg trudności i ograniczeń
sformułowania definicji choroby psychicznej. Nawiązując do współczesnych
sporów w medycynie i psychiatrii warto podkreślić, że w znacznym stopniu
psychopatologia i jej centralne pojęcie – „choroba psychiczna” –
stanowią część ludzkiego świata i trudno oddzielić od siebie aspekty
biologiczne od społeczno-kulturowych [3].
Trudności sformułowania klarownej definicji choroby, wynikające z konieczności
połączenia ze sobą podejścia obiektywizującego z doświadczeniem choroby,
możemy również odnaleźć we współczesnych klasyfikacjach psychiatrycznych,
gdzie definicja choroby nie jest podawana explicite. Jest raczej przywoływana w
znaczeniach standardowych czy paradygmatycznych (stereotypowych). Określenia:
„rozpoznawalna klinicznie”, „symptom” czy „dysfunkcja” nie są dokładnie
zdefiniowane.
W dokumencie Światowej Organizacji Zdrowia „International Classification of
Disease” występuje definicja „zaburzenia”, w której podkreśla się możliwość
klinicznej oceny choroby przez lekarza i jednoczesną obecność subiektywnych
doznań cierpienia oraz udręki. Autorzy definicji starają się także
odgraniczyć pojęcie zaburzenia umysłowego od innych problemów społecznych i
patologii.
„Termin „zaburzenie” jest używany w klasyfikacji, aby uniknąć jeszcze
większychproblemów właściwych dla użycia takich terminów, jak:
„choroba” [disease] i „bycie chorym” [illness]. „Zaburzenie” nie
jest właściwym terminem, ale jest tutaj użyte, aby zasugerować klinicznie
rozpoznawalny zestaw symptomów czy zachowań w większości przypadków związanych
z udręką i ingerencją w funkcje osobowe. Społeczne odejście od normy [deviance]
czy jedynie konflikt bez osobistej dysfunkcji nie powinny być włączane do
zaburzenia umysłowego, tak jak go tutaj definiujemy” (World Health
Organization, The ICD-10 Classification of Mental and Behavioural Disorders.
Clinical Descriptions and Diagnostic Guidelines, s. 11)
W klasyfikacji Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego „Diagnostic and
Statistical Manual of Mentol Disorders” (IVth ed. – DSM-IV) mamy wyrażone wątpliwości
co do samego określenia „zaburzenie umysłowe” [4]: „Chociaż
powyższy tom zatytułowany jest „Podręcznik Diagnostyczny i Statystyczny
Zaburzeń Umysłu”, pojęcie zaburzenia umysłowego nieszczęśliwie implikuje
rozróżnienie między zaburzeniami „umysłowymi” i „fizycznymi”, to
jest redukcjonistyczny anachronizm dualizmu umysł/ciało” (American
Psychiatric Association 1994, s. XXI).
Odwoływanie się do tego, co umysłowe, wydaje się w przypadku zaburzeń
psychiatrycznych czymś koniecznym, albowiem znajomość struktury i
funkcjonowania mózgu nie pozwala na ocenę, które zmiany w umyśle są
patologiczne, a które nie. Dopiero użycie kryteriów psychologicznych i
behawioralnych daje nam taką możliwość. Obecna w DSM uwaga o
„anachronizmie dualizmu umysł/ciało” odnosi się raczej do klasycznego
modelu biomedycznego w psychiatrii, gdzie, jak w przypadku mózgowej postaci
syfilisu, psychologiczne wyjaśnienia okazywały się nieużyteczne dla
postawienia diagnozy i mylące. Według Boltona (2008, s. 63), ten
redukcjonistyczny, dziewiętnastowieczny model medyczny, który znalazł obrońców
w samej psychiatrii, nie jest zgodny z modelem uznanym we współczesnej
medycynie [5].
W DSM-IV znajdujemy podobną do ICD-10 definicję normy i patologii: „W
DSM-IV każde z zaburzeń umysłu jest konceptualizowane jako klinicznie znaczący,
behawioralny czy psychologiczny syndrom albo wzorzec, który pojawiasię u danej
jednostki i jest powiązany z obecnością udręki (np. bolesny symptom) czy
niepełnosprawności (np. uszkodzenie w jednym lub w większej ilości obszarówfunkcjonowania)
albo ze znacząco zwiększonym ryzykiem zagrożenia śmiercią, bólem, niepełnosprawnością
czy istotnej utraty wolności. Dodatkowo, ten syndrom czy wzorzec nie może być
jedynie oczekiwaną i społecznie usankcjonowaną odpowiedzią na poszczególne
wydarzenie, np. śmierć ukochanej osoby. Jakakolwiek jest źródłowa
przyczyna, musi być obecnie rozważana jako manifestacja behawioralnej,
psychologicznej czy biologicznej dysfunkcji dotyczącej jednostki” (American
Psychiatric Association 1994, ss. XXI-XXII).
Podobnie jak w przypadku ICD-10, DSM-IV operuje pojęciami, których znaczenie
nie zostało wyjaśnione. Dodatkowe wskazówki dotyczące definiowania poszczególnych
symptomów znajdują się w różnych miejscach DSM-IV. W tekstach nieustannie
powraca odniesienie do założonej normy. Kryteria klasyfikacji posiadają na ogół
ukryty element jakościowy, mowa jest o klinicznie istotnych zmianach czy
zmianie w stosunku do normalnych funkcji.
Zewnętrzne i behawioralne kryteria nie odwołują się do biologicznych markerów
czy konkretnych mechanizmów poznawczych i mózgowych. Istnieje wręcz
podejrzenie, że pomimo w miarę określonych kryteriów i rzetelności
rozpoznawanych jednostek chorobowych, mogą się tam kryć różne przyczyny i
mechanizmy. Jednakże podobieństwo symptomów niekoniecznie oznacza jedność
etiologii czy patofizjologii. Opisowe kryteria współczesnych systemów
klasyfikacyjnych mają być w jak najmniejszym stopniu sprawą interpretacji.
Jednakże trudno mówić o ludzkich działaniach i zachowaniach poza ich
interpretacją i rozumieniem, poza ich społecznym kontekstem.
Status norm wydaje się w klasyfikacjach psychiatrycznych nieco problematycznyi
może pojawić się kwestia źródeł i standardów oceny tego, jakie zachowania
i przekonania są dla nas punktem odniesienia. Czy bardziej musimy odnosić się
do normalnej grupy ludzi opisanych za pomocą naukowych i medycznych standardów,
czy też raczej do norm społeczno-organizacyjnych? Opisowe podejście pozwala
traktować pewne psychologiczne funkcje i zachowania jako rodzaj faktów, które
można obserwować, a więc traktować na sposób nienormatywny, albowiem zakłada
się już podzielanie pewnych norm i wartości To jednak zakładana implicite
teoria i praktyka tego, co normalne i patologiczne, daje przedstawicielom danej
grupy lub społeczności poczucie „widzenia” tego, co zdrowe i chore, tak
jak postrzega się dane percepcyjne.
Aby odróżnić zaburzenia psychiczne od społecznych dewiacji, w DSM używa się
określenia „osobista lub indywidualna dysfunkcja”. Zachowania nie stanowią
więc jedynie oczywistych i społecznie akceptowanych zachowań (np. obecność
depresji pod wpływem utraty bliskiej osoby). Pewna niezmienność
patologicznych zachowań i doświadczeń ulokowana jest w osobie przy
jednoczesnej zmienności i różnorodności otoczenia.[6].
Karl
Jaspers a DSM
Neokraepelinowskie podejście w psychiatrii, jak określane jest często
powstanie trzeciej i czwartej wersji klasyfikacji DSM, polegało na wyróżnieniu
grup chorób o odrębnym charakterze. Przeciwstawiało się, znajdującej się
pod wpływem psychiatrii dynamicznej, teorii kontinuum między nerwicą i
psychozą.
Entuzjazm dla takiego podejścia w znacznym stopniu wiązał się z przełomem
psychofarmakologicznym, odkryciem szeregu leków, które zmniejszały dolegliwości
wobec różnych rodzajów symptomów chorobowych (np. lit działał na przypadki
manii, trójcykliczne antydepresanty na kliniczną depresję, fenotiazyny na
schizofrenię). Terapeutyczna
skuteczność wykazywała istotność rzetelnej i wiarygodnej
klasyfikacji psychiatrycznej dla budowania schematów leczenia, akceptacji i
dystrybucji leków oraz refundacji kosztów leczenia.
Powstanie DSM-III było skutkiem empirycznego testowania Kraepelinowskiej
nozologii za pomocą metod psychometrycznych, aby wykazać jej wiarygodność i
użyteczność. Włączono do oficjalnej nomenklatury operacjonalizacyjne
kryteria oparte na psychopatologii opisowej, nie zaś na etiologii (psychodynamicznej,
społecznej czy biologicznej). Nie wiązało się to bezpośrednio z odrzuceniem
ideałów nowoczesnej naukowej medycyny (gdzie diagnoza i leczenie oparte są na
przyczynowości), nastąpiło zaś ze względu na strategiczny i pragmatyczny
sposób radzenia sobie z trudną rzeczywistością psychiatrii, gdzie szczególnie
ciężko było wykazać rzeczywistą etiologię zaburzeń.
Jaspersa
choroby jako typy idealne (krytyka Kraepelina)
Jaspers krytykuje „jednostki chorobowe” jako trwałe struktury
odzwierciedlające rzeczywiste procesy chorobowe o wspólnej etiologii,
symptomach, przebiegu, leczeniu i rokowaniu. Nie odrzuca potrzeb stosowania
jednostek chorobowych, ale traktuje je jako umowne i praktyczne sposoby porządkowania
sklasyfikowania złożonej rzeczywistości.
Nozologię psychiatryczną Jaspers (1963, s. 604; 1996, s. 506) porównuje do
botaniki; deskrypcja klinicznych obserwacji osób z problemami psychicznymi jest
niczym opis charakterystycznych cech rośliny. Szersze pytanie: „Czym jest
choroba?” jest pytaniem trudniejszym i przypomina w botanice pytanie: „Czym
jest roślina?” O wiele łatwiej jest opisać konkretną roślinę niż opisać
naturę bycia rośliną. Autor „Psychopatologii ogólnej” twierdzi, że określona
nozologia nigdy nie może być definitywnie i absolutnie wartościowa, ale nie sądzi,
że jest nieużyteczna.
Jaspers postrzega choroby jako „typy idealne” (w ujęciu Maxa Webera).
Zastosowanie terminu „typ idealny” jest widoczne w jego klasyfikacji osobowości,
gdzie typy osobowości są efektem podkreślenia i uwydatnienia pewnej zrozumiałej
własności (lub grupy własności) jednostki, jej w miarę trwałych i
stabilnych sposobów realizacji, ekspresji oraz ogólnego zachowania.
Odniesienie takiej grupy własności do osoby, jako całości ma pozwolić na
sensowne powiązanie między jej doświadczeniami a zachowaniem.
Typy idealne nie mówią o samej rzeczywistości, ale podkreślają te jej
aspekty, które w innym przypadku zaginęłyby w gąszczu różnorodnych szczegółów.
„Idealny” nie znaczy więc „najlepszy, lepszy niż konkretna rzeczywistość”.
Mamy do czynienia z abstrakcją, konstruktem stworzonym na bazie konkretnej
rzeczywistości. Diagnoza nie może być w związku z tym definitywna i
kompletna, ale sformułowana ze względów praktycznych i dla działań
naukowych. W odróżnieniu od rośliny w herbarium, klasyfikacja chorób jest
zawsze niepewna i czasowa; możliwe są różne schematy, w zależności od
tego, jak różni badacze skonstruują schematy i hipotezy badawcze.
W tym miejscu Jaspers odchodzi od empatycznego rozumienia zaburzeń. Warunkiem
sensowności działań nie jest subiektywne poczucie oczywistości rozumienia
czyichś stanów psychicznych. Warunkiem sensowności działań jest zbiór reguł
i praktyk uznawanych w danej kulturze. Pewien typ zachowań, który wydaje się
nam intuicyjnie bardziej oczywisty, może okazać się nietrafny. Przykładem,
jaki podaje Jaspers, jest zależność między jesienną porą roku a ilością
popełnianych samobójstw. To, że łatwo nam jest powiązać deszczową,
wietrzną
pogodę z nastrojem melancholijnym, nie musi pociągać za sobą rzeczywistej
zależności.
Schematy
Jaspersa a DSM.
Nassir Ghaemi (2009) podkreśla podobieństwo między schematem klasyfikacji
Jaspersa a klasyfikacją DSM (oraz ICD-9). Niemiecki psychiatra i filozof zgadza
się na utrzymywanie schematów diagnostyki choroby z powodów istotnych także
dla współczesnych klasyfikacji. Schematy służą badaniu możliwości i osiągnięć,
jakie dają jednostki chorobowe w określeniu stanu naszej aktualnej wiedzy na
ich temat. Prześledzenie poszczególnych diagnoz pozwala na lepszą ocenę
szerszego pojęcia choroby. Schematy klasyfikacyjne pozwalają również uporządkować
i opanować dostępny materiał badawczy, umożliwiają przeprowadzenie
statystycznych badań w odniesieniu do konkretnych przypadków i zwiększenie
wiarygodności diagnozy.
Idealny schemat diagnozy ma, według Jaspersa (1963, s. 605; 1996, s. 507), następujące
cechy:
1.
klasyfikowany przypadek zajmuje tylko jedno,
miejsce w schemacie;
2.
różni badacze dokonują klasyfikacji tego samego przypadku w ten sam sposób;
3.mamy
do czynienia z prowizorycznym charakterem schematów, które przeciwstawiają się
pojęciu naturalnej jednostki chorobowej i w tym samym czasie uwzględniają możliwości
przyjęcia różnych punktów widzenia symptomów (psychologicznych,
anatomicznych, ze względu na przebieg lub rokowanie)[7].
Jaspers za Kraepelinem akceptuje rozróżnienie między schizofrenią a chorobą
maniakalno-depresyjną, biorąc pod uwagę gorsze rokowanie w schizofrenii.
Akceptacja tymczasowej nozologii wiąże się także z Jaspersowskim pluralizmem
metodologicznym, z założeniem, iż aktywność naukowa nie odnosi się do
wiedzy absolutnej, lecz ma bardziej praktyczne nastawienie.
DSM, grupując szereg typów idealnych, nie zawiera realnych jednostek
chorobowych, ale abstrakcyjne byty. Każdy pacjent choruje w inny sposób, a
diagnoza ignoruje pewne indywidualne i niepowtarzalne cechy jego choroby i doświadczenia.
Współczesne klasyfikacje psychiatryczne budowane są na bazie zgody między
lekarzami i badaczami na podstawie ich klinicznego doświadczenia, wyłaniając
najbardziej istotne cechy sytuacji klinicznych.
Porównanie DSM do typów idealnych uświadamia prowizoryczny charakter
psychiatrycznych diagnoz i konieczność przyjęcia „ontologicznej neutralności”
co do natury choroby, pomimo biomedycznej postawy większości psychiatrów (co
objawia się w preferencji medycznych środków interwencji wobec
terapeutycznych działań psychospołecznych). Jak powiada Nassir Ghaemi: „Jaspersa
pojęcie »typu idealnego«, poprzez przypomnienie nam o abstrakcyjnej naturze
naszych diagnoz i o fakcie, że niekoniecznie odpowiadają naturalnym jednostkom
chorobowym, może pomóc współczesnej psychiatrii w lepszym rozumieniu
konceptualnej natury naszych diagnoz [...]. Dalej, takie podejście w sposób
bardziej uczciwy odnosi się do naszej etiologicznej ignorancji (tam, gdzie jest
obecna) co do wielu syndromów psychiatrycznych, i w ten sposób prowadzi do
ostrożniejszych konkluzji odnośnie farmakologicznych podejść do leczenia”
(Ghaemi 2009, s. 6-8).
Diagnoza
fenomenologiczna i kryteriologiczna
Hipotetyczny charakter diagnozy psychiatrycznej i jej odwołanie do statycznie
pojmowanego pacjenta kierują uwagę wielu badaczy ku rzeczywistym wymiarom doświadczenia
chorobowego. Specyfika podejścia fenomenologicznego w psychiatrii widoczna jest
na przykładzie krytyki współczesnych klasyfikacji zaburzeń. Stanghellini
(2004) oraz Brackeni Thomas (2005) podkreślają, że kryteriologiczne, czysto
diagnostyczne podejście (oparte na jasno zdefiniowanych kryteriach, pozwalających
zaklasyfikować zaburzenia do odpowiedniej jednostki chorobowej) jest efektem
przyjęcia przez Jaspersa i jego kontynuatorów (Schneidera) wąskiej i
statycznej koncepcji fenomenologii, która uzurpuje sobie status naukowego podejścia.
Rezultatem tego jest teza o „niezrozumieniu” psychoz schizofrenicznych i
koncentracja na klasyfikacji symptomów.
Alfred Kraus (1994) pokazuje, jak bardzo ograniczony charakter ma diagnoza
kryteriologiczna stosowana we współczesnych naukowych klasyfikacjach
psychiatrycznych. Jednocześnie przedstawia pewne ograniczenia diagnozy
fenomenologicznej. O ile więc diagnoza fenomenologiczna skierowana jest na osobę,
diagnoza symptomatologiczna (kryteriologiczna) nakierowana jest na chorobę. Ta
pierwsza opisuje specyficzny rodzaj egzystencji, zachowania pacjenta i jego
relację wobec siebie i świata. W praktyce psychiatrycznej terapeuta nie jest
jedynie skoncentrowany na objawach i na obiektywnych danych, ale na całym „byciu-w-świecie”
pacjenta. Nie zwraca uwagi jedynie na jego wygląd, sposób poruszania się,
podawania dłoni, nie koncentruje się też jedynie na stylu życia pacjenta czy
jego sposobie komunikowania się z otoczeniem. Ważna jest dla niego cała
historia życia chorego, jego biografia i narracja. Diagnoza jest dla terapeuty
wyznaczona przez jego doświadczenie z pacjentem oraz przez całość wcześniejszych
doświadczeń z innymi pacjentami. Po przekroczeniu pewnej granicy
diagnostycznej lekarz jest w stanie zaproponować hipotezę diagnostyczną co do
obecności ewentualnych zaburzeń.
Coraz więcej danych diagnostycznych pozwala zaś na dokonanie subtelniejszych
rozróżnień, na diagnostykę różnicową. Jeżeli diagnostyk pyta jedynie o
pojedyncze symptomy, które próbuje złożyć w syndromy, to wówczas proces
diagnostyczny nie ma pełnego dialektycznego wymiaru. Diagnoza kryteriologiczna
(zob. Phillips 2002), która jedynie zapytuje o obecność pewnych kryteriów
diagnostycznych, nie ma charakteru dialektycznego i może być osiągnięta
poprzez proces obliczania i przetwarzania informacji na sposób zalgorytmizowany.
Pewne kryteria są po prostu włączane, a inne wykluczane, co ma doprowadzić
proces diagnostyczny do ostatecznego efektu, jakim jest diagnoza. W przypadku
diagnozy fenomenologicznej proces ma charakter otwarty. Kolejne doświadczenia z
pacjentem prowadzą do nowej oceny pojedynczego symptomu. Dotychczasowa diagnoza
zawsze może zostać zakwestionowana i pogłębiona w procesie reinterpretacji.
Przeciwko takiemu, fenomenologicznemu i holistycznemu, podejściu wysuwa się
następujące dwa zarzuty (Kraus 1994):
1.
Całość życia pacjenta nigdy nie zostaje uchwycona. Wbrew temu Kraus
twierdzi, że możemy próbować zajmować postawę wobec całościowej
egzystencji drugiego człowieka. Ostatecznie fenomenologiczny opis zawsze ma
charakter idealizacyjny.
2.
Intuicja określonej całości nie jest niczym więcej jak subiektywnym
odczuciem badacza, które trudne jest do wyrażenia w jawny sposób, a tym
bardziej jest niemożliwe do badania naukowymi i systematycznymi metodami. Kraus
jednak uważa, że w fenomenologicznej perspektywie nie pozostajemy na poziomie
subiektywnego odczucia, lecz jesteśmy w stanie uchwycić elementy
rzeczywistego, intersubiektywnie komunikowalnego, procesu psychicznego.
Operacyjnie zdefiniowane kryteria dają dostęp do pacjenta w bardzo ograniczony
sposób i nie dotykają istoty zjawiska. Redukcja fenomenów do symptomów
powoduje w efekcie utratę specyficzności symptomów. Przykładowo, objawy
depresyjne występują u dużej części pacjentów ze schizofrenią. Nawet
Schneiderowskie objawy pierwszorzędowe (first rank syndromes) wydają się
niespecyficzne. Obniżenie zdolności umysłowych, utrata energii oraz stłumienie
afektu mogą być uważane za wyróżnione cechy schizofrenii tylko wówczas, jeśli
zostaną poprzedzone słowami: „specyficzny rodzaj... (utraty energii, stłumienia
afektu)” (zob. Jarosz 1990, s. 148)[8]. Nawet struktury urojeniowe lub
halucynacje mogą być uznane, według Rümkego, za rzeczywiste objawy
schizofrenii dopiero i w ramach specyficznie schizofrenicznego obrazu.
Kraus stara się dowieść, że fenomenologiczna diagnoza winna być zawsze użyta
w powiązaniu z diagnozą symptomatyczno-kryteriologiczną. Niejasne odczucie
czegoś „w sposób nieokreślony niezrozumiałego”, odczucie nieokreśloności
obcego doświadczenia, winno być dookreślone przez diagnostyczne kryteria. W
przypadku operacjonalno-empirycznego podejścia zestaw kryteriów, zbiór
oczekiwań albo badanych zjawisk klinicznych jest z góry określony. Pacjent
badany na podstawie klasyfikacji DSM spełnia określone kryteria
charakterystyczne dla pewnego typu zaburzeń albo ich nie spełnia. W przypadku
zaś podejścia fenomenologicznego doświadczenie pozwala nam ujrzeć obiekt w
nowy sposób, zmienia jednocześnie naszą perspektywę, zmusza do redefinicji własnego
doświadczenia. Nie jest to więc mechaniczny czy komputacyjny proces, który dałoby
się zalgorytmizować.
Zatem w przypadku zahamowań ruchu i spowolnienia procesów myślenia w stanach
depresyjnych mówimy o zaburzeniu popędu. Jednakże w fenomenologicznej
perspektywie mamy do czynienia z transformacją całej przestrzeni życiowej i
czasowej pacjenta, zmieniają się radykalnie relacje między pacjentem a innymi
osobami. Dopiero wówczas widać, jak wiele możliwości i wymiarów zostało
utraconych i jak zmieniły się całościowe relacje pacjenta ze sobą i światem.
Przypisy
[1]
W medycynie psychoza może oznaczać: (1) utratę kontaktu z rzeczywistością,
w postaci złudzeń, omamów oraz urojeń; (2) synonim schizofrenii (chociaż
jest wielu pacjentów psychotycznych z manią, delirium czy demencją niebędących
schizofrenikami); (3) jakąkolwiek poważną chorobę psychiczną, w odróżnieniu
od nerwicy, mającej łagodniejszy charakter. Pojęcie zostało wprowadzone do
psychiatrii przez wiedeńskiego lekarza Ernsta von Feuchtersleben w 1845 roku, w
nawiązaniu do pojęcia nerwicy określonego przez Williama Cullena. Początkowo
każda psychoza jako choroba duszy była również nerwicą, czyli chorobą mózgu.
Wkrótce jednak oba pojęcia nabrały przeciwnego znaczenia. Pojęcie
rozpowszechnił Carl Friedrich Flemming w swym wpływowym podręczniku z 1859
roku „Pathologie und Therapie der Psychosen” (Patologia
i leczenie psychoz). (Zob. Shorter, 2005 oraz Grzywa, 2005).
[2]
Jak podkreśla Foucault, podział na psychozy i nerwice stał się możliwy dzięki
przezwyciężeniu postawy esencjalistycznej, czyli założenia o istnieniu
istoty choroby wyrażającej się poprzez symptomy. Kiedy w patologii mentalnej
punktem wyjścia staje się „całość psychiczna”, chorobę pojmuje się
jako rozpad osobowości, rodzaj destrukcji czy dezorganizacji. Psychoza stanowi
więc, w odróżnieniu od nerwicy, zaburzenie całości osobowości. Foucault
poddaje jednak podział na całość psychiczną oraz całość organiczną w wątpliwość:
„Wydaje się bowiem, że spójność życia psychologicznego polega na czymś
innym niż spójność organizmu [...]. W psychologii nie można zatem wyodrębniać
elementów w ten sposób, co na gruncie fizjologii, a rozgraniczenie
patologicznego zaburzenia wymaga w patologii organicznej innych metod niż w
patologii umysłowej” (Foucault 2000, ss. 20-21).
[3]
Pojęcie choroby odnosi się nieuchronnie do pojęcia zdrowia psychicznego. Samo
zaś
pojmowanie zdrowia może być bardzo szerokie, a nawet traktowane jako
pierwotne.
Może
ono być wyjaśniane jedynie opisowo i poprzez pewne charakterystyki, ale trudne
do
zdefiniowania przy pomocy szerszych zakresowo pojęć. Zob. definicję zdrowia
Jahody
(1958
s. 8).
[4] W języku polskim funkcjonuje pojęcie „choroba psychiczna”.
[5]
W odróżnieniu do klasycznego modelu biomedycznego podejście psychologiczne (Bolton
2008) oferuje szereg wyjaśnień psychopatologii poprzez próbę zrozumienia
tego, co anormalne z perspektywy zwykłego funkcjonowania psychiki i podkreślanie
braku istnienia radykalnej różnicy między umysłowym porządkiem, a jego
zdezorganizowaną postacią. Bolton wymienia cztery strategie obecne w
dzisiejszej psychologii: (1) wykazanie, że to, co wydaje się anormalne, mieści
się w granicach biologicznego funkcjonowania organizmu w sensie statystycznym;
(2) podkreślanie, że to, co jest odbierane jako przejaw patologicznego
zachowania, może być lepiej zrozumiałe w szerszym kontekście doświadczenia
i biografii danej osoby; (3) patologiczne symptomy stanowią jedynie przejaw
strategii rozwiązywania problemów, jakie napotkał na swojej drodze pacjent;
(4) wzorce zachowania, wyuczonei funkcjonalne w pierwotnym środowisku, mogą się
okazać niefunkcjonalne w nowym kontekście. Psychologiczne koncepcje wyjaśniania
zgodne są z założoną w niniejszej pracy tezą o możliwości poszerzenia
granic naszego poznania w psychopatologii, szczególnie zaś istnienia ukrytego
porządku, który żeby zostać ujawnionym, domaga się pewnej strategii
interpretacyjnej. Przykładami ilustrującymi konieczność przyjęcia nowego
modelu medycznego, który nie wyjaśnia choroby jako braku normalnej funkcji,
jest „nadciśnienie tętnicze”, traktowane jako skrajna postać normalnego
rozkładu cech organizmów, czy też „gorączka”, uznawana nie tyle jako
chorobowy symptom, ile jako efekt działania układu obronnego organizmu (zob.
też Canguilhem, 2000).
[6]
Podręczniki diagnostyczne (DSM, ICD) pełnią zasadniczo trzy funkcje: opisu
symptomów, ich klasyfikacji jako syndromów oraz diagnostyki zaburzeń. Opis
zjawisk psychiatrycznych w postaci symptomów dąży do jak największej
obiektywności i wiarygodności. Następnie klasyfikuje się symptomy w syndromy
za pomocą pewnego algorytmicznego postępowania (np. w postaci obecności
symptomów koniecznych i wystarczających, jak to ma miejsce w DSM). Szczególnie
ważna jest wiarygodność, która pozwala na wzajemną zgodę badaczy i
klinicystów co do obecności czy braku danego symptomu. Pomimo ambicji czysto
opisowego i obserwacyjnego charakteru, klasyfikacje odnoszą się do pewnych
norm psychologicznego i behawioralnego funkcjonowania. Trzeci aspekt
klasyfikacji związany jest z rozpoznaniem zaburzenia, czyli charakterystyką
stanów mentalnych i zachowań jako chorobowych. W przypadku zaburzeń
psychiatrycznych odwoływanie się do przyczyn chorób jest szczególnie
utrudnione, stanowią one bowiem szereg bliżej nieokreślonych czynników
(genetycznych, neurorozwojowych, okołoporo-dowych, społecznych, osobowościowych,
życiowych). Wskazuje się więc raczej na symptomy oraz syndromy, które pociągają
za sobą znaczne cierpienie w wymiarze społecznym i zawodowym. Występowanie
symptomu lub syndromu nie musi być z góry postrzegane jako patologiczne.
Dopiero kiedy symptomy, takie jak „słyszenie głosów” albo kompulsywny
przymus mycia rąk, przeszkadzają w normalnym, codziennym funkcjonowaniu,
traktuje się je jako chorobowe. W związku z tym możemy zastanawiać się, czy
jesteśmy w stanie podać w miarę jasne kryteria odróżniające chorobę od
innego rodzaju dewiacji (np. społecznych).
[7]
Nozologia Jaspersa opiera się na podziale chorób psychiatrycznych na trzy
grupy:
Grupa
I - choroby somatyczne z zaburzeniami psychicznymi (np. guzy mózgu czy
zapalenie opon mózgowych); w DSM odpowiada to osi III, która opisuje stany
chorobowe mające wywoływać zaburzenia psychiczne.
Grupa
II - wielkie psychozy: schizofrenia, choroba maniakalno-depresyjną, epilepsja;
odpowiada to w DSM osi I - pierwotnym stanom psychotycznym (oprócz epilepsji,
która została przesunięta na miejsce III).
Grupa
III - zaburzenia osobowości, odpowiadające w DSM osi II.
[8]
H. C. Rümke w koncepcji „Praecox-Gefühl” – „wczesnego wyczucia” –
wskazywał na pewne „formalne” własności patologii, „typowo
schizofreniczne” doświadczenia, które wymykają się opisowi i które raczej
przenikają objawy, niż się wyłącznie do nich sprowadzają. Nie można więc
opisać żadnych objawów osiowych ani drobnych albo istotnych cech (np.
schizofreniczny śmiech), lecz mamy do czynienia z zaburzeniem kontaktu między
chorym, a innymi ludźmi, „osłabieniem instynktu zbliżenia się”. Rümke
nawiązuje do wnikliwych opisów takich psychiatrów, jak: Kraepelin, Bleuler,
Stransky, Berze, Minkowskii Schneider. Ważne jest dla niego rozpoznanie schizis,
ataksji wewnątrzpsychicznej, osłabienia aktywności psychicznej czy zaburzenia
kontaktu witalnego. Jednakże te objawy schizofrenii uważa za niepełne.
Wszystkie te symptomy przybierają postać charakterystyczną dla schizofrenii i
poza nią są niespotykane. Jak powiada Rümke: „[...] doświadczenie uczy, że
większość psychiatrów potrafi rozpoznać schizofrenię ze znaczną trafnością.
Jeżeli jednak dochodzi do tego, aby w słowach wyrazić, z jakich powodów
rozpoznano właśnie schizofrenię, to pojawiają się trudności [...]. Tego
czegoś znamiennego dla schizofrenii nie możemy zwerbalizować. Świadczy to o
niedostatkach psychiatrii opisowej” (cyt. za: Jarosz 1990, s. 147).
BIBLIOGRAFIA
American
Psychiatric Association (1994), Diagnostic and Statistical Manual of Mental
Disorders, 4th Edition – DSM-IV,
Berrios,
G. E. (1996), The History of Mental Symptoms. Descriptive Psychopathology
since the Ninteenth Century,
Bracken,
P., Thomas, P. (2005), Postpsychiatry,
Canguilhem,
(2000), Normalne i patologiczne, tłum. P. Pieniążek, Gdańsk
Foucault,
M. (2000), Choroba umysłowa a psychologia, tłum. P. Mrówczyński,
Warszawa
Ghaemi,
N. (2009), Nosologomania. DSM
& Karl Jaspers’ Critique of Kraepelin,
„Philosophy, Ethics and Humanities in Medicine”, vol. 10 nr 4.
Grzywa,
A. (2005), Oblicza psychozy,
Heinimaa,
M. (2000), On the Grammar of Psychosis, „Medicine, Health Care and
Philosophy”, nr 3, s. 39-46.
Jarosz,
M. (1990),Lekarz psychiatra i jego pacjent, Warszawa
Jaspers,
K. (1963), General Psychopathology, trans. J. Hoenig, M. W. Hamilton,
Chicago
Jaspers,
K. (1992), Filozofia egzystencji: Wybór pism, tłum. D. Lachowska, A. Wółkiewicz,
Warszawa
Jaspers,
K. (1996), Allgemeine Psychopathologie, Berlin-Heidelberg
Jaspers,
K. (2006), Strindberg i Van Gogh, tłum. R. Reszke, Warszawa
Kraepelin,
E. (1968/1904), Lectures on Clinical Psychiatry,
Kraus,
A. (1994), Phenomenological and Criteriological Diagnosis, w: Sadler, J.
S., Wiggins, O. P., Schwartz, M. A., (eds.) Philosophical Perspectives on
Psychiatric Diagnostic Classification,
Phillips,J.
(2002), Managed Care’s Reconstruction of Human Existence. The Triumph of
Technical Reason, „Theoretical Medicine”, vol. 23, s. 339-358.
Shorter,E.
(2005), A Historical Dictionary of Psychiatry,
Stanghellini,G.
(2004), Deanimated Bodies and Disembodied Spirits. Essays on the
Psychopathology of Common Sense,
World
Health Organization, The ICD-10 Classification of Mental and Behavioural
Disorders.
Clinical
Descriptions and Diagnostic Guidelines,
[Tekst
jest fragmentem książki Andrzeja Kapusty Szaleństwo i metoa. Granice
rozumienia w filozofii i psychiatrii, Wyd. UMCS, Lublin 2010, s. 157-169.]