ABRAHAM WIRSZUBSKI

 

HISTORIA PSYCHIATRII U STAROŻYTNYCH ŻYDÓW

 

(Wygłoszone na Posiedzeniu Wileńskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego; ukazało się pierwotnie w „Roczniku Psychiatrycznym”, II., Zeszyt XIII., 1930, s. 210-213.)

 

    Niedawno w Rosji wyszło w druku kapitalne dzieło naukowe – Historia Psychiatrii Kannibacha. Przeglądając w tej pracy rozwój psychiatrii w czasach starożytnych, wśród różnych narodowości, napotkałem tam wiadomości, dotyczące starożytnych Żydów (s. 24); sprawie tej zostało poświęcone kilkanaście wierszy, gdy psychiatrii Greków autor poświęca 13 stronic, a psychiatrii Rzymian nawet 18. Brak materiału dotyczącego Żydów w owej pracy, uchodzącej za wyczerpujące dzieło z dziedziny historii psychiatrii, tłumaczy się oczywiście tym, że odnośne piśmiennictwo nie było znane autorowi. Wobec powyższego poczuwam się do obowiązku wyszczególnienia materiału, zaczerpniętego przeze mnie z autentycznego piśmiennictwa starożytnych Żydów.

 

    Zasługuje na adnotację fakt, że w odległych czasach okresu biblijnego choroby psychiczne nie były zjawiskiem wyjątkowym, niezbitym dowodem czego służy tekst Biblii opiewający, że gdy do Anchusa, potentata Ziemi Heskiej, dostarczono Dawida, udającego umysłowo chorego, Anchus tak się wyraził: „wszak człowiek ten jest niepoczytalny, czy brak mi ludzi umysłowo upośledzonych?”

 

    Po drugie, w Biblii spotykamy opisy nienormalności psychicznej w różnych postaciach, wśród których najjaskrawiej występuje choroba psychiczna króla Saula o typowych cechach melancholii. Wybuch choroby poprzedzały dotkliwe wzruszenia: po pierwsze poważna, strata materialna, gdyż umknęły mu owce powierzone jego nadzorowi przez ojca; po drugie, gdy Saul został wybrany na króla, był on obarczony troskami; po trzecie, część ludności okazała mu niechęć; wreszcie, przeraziła go wiadomość o niebezpieczeństwie, grożącym państwu ze strony Amalekicjan.

 

    Wszystko to razem sprzyjało wybuchowi rozstroju psychicznego, który wystąpił w postaci melancholii. I otóż występuje na początku choroby stan afektywny, który jaskrawie uderza otoczenie. Zjawiają się wybitne napady smutku i przygnębienia. Otoczenie radzi w trakcie takich napadów rozrywać go muzyką, co poleca się przyszłemu królowi Dawidowi. Obecność Dawida bynajmniej nie uspakaja Saula, przeciwnie jeszcze więcej go rozdrażnia, wskutek myśli, że Dawid rywalizuje z nim o tron. Skutkiem tego Saul pewnego dnia w chwili opanowania przez taką myśl prześladowczą rzuca swój oszczep w Dawida z zamiarem zabicia go. Napady przygnębienia i uczucie niechęci do życia stają się częstsze i intensywniejsze, toteż całymi godzinami miota się on po ziemi. Mimo okresowych przerw, zespół jego depresji nie ustaje, występuje również zahamowanie psychoruchowe (stupor melancholicus). Nareszcie trapiony nastrojem, wybitnie depresyjnym, targa się on na własne życie i umiera.

 

    Zgoła odmiennego obrazu klinicznego dostarcza nam w Biblii psychoza, która nawiedziła króla babilońskiego Nabuchodonozora i    przyjęła postać typu paranoidalnego. U Nabuchodonozora wytworzył się fałszywy sąd o jego przekształceniu cielesnym, którą to odmianę paranoidalną Kraepelin wyodrębnił pod nazwą physikalischer Wahn – obłęd fizykalny. Przeżycia urojeniowe Nabuchodonozora polegały na przekonaniu, że on przeobraził się w zwierzę, i że skóra jego pokryła się włosem; okoliczność ta wpłynęła na jego postępowanie, gdyż opuścił on zbiorowiska ludzkie, zaczął prowadzić życie tułacze, wzorem zwierząt i jak wół żywić się trawą. Po pewnym okresie jednakże powrócił do zdrowia.

 

    W związku z psychozą Nabuchodonozora niech mi będzie wolno podkreślić fakt zależności treści urojeń od epoki historii człowieczeństwa. W naszych czasach treść urojeń jest odmienną np. przekonanie, że ktoś elektryzuje lub magnetyzuje itd. W okresie ponurego średniowiecza urojenia polegały na opętaniu przez złego ducha. Natomiast w czasach starożytnych przeważały nastroje przeobrażania się w zwierzęta. Tak też mit grecki opowiada, że trzy córki króla Preta uciekły z domu rodzicielskiego, tułały się po lasach, twierdząc, że zostały przemienione w krowy.

 

    Syn Nabuchodonozora imieniem Baltazar również cierpiał na rozstrój psychiczny, przy czym w obrazie klinicznym jego psychozy występują na plan pierwszy omamy wzrokowe. Wobec tego, że obłęd Baltazara powstał po obfitej libacji, jest podstawa do przypuszczenia, że w tym wypadku chodziło o psychozę alkoholową.

 

    Przy tej okazji zaznaczam, że w Biblii wielokrotnie podkreślano szkodliwe działanie oparów alkoholowych na psychikę człowieka. Wystarcza wskazać np. na wstrętne zachowanie się upojonego alkoholem Noego oraz Lota, jak również na wyrażenie Talmudu „człowiek ten doznał pomieszania zmysłów na tle nadużycia alkoholu”. Powyższy cytat jest niezbitym dowodem, że nie uszła uwagi starożytnych Żydów zasada poważnej roli, którą odgrywa alkohol w etiologii psychoz.

 

    Terminologia zboczeń psychicznych była bardzo uboga w owe czasy, gdyż Biblia posługiwała się w tym celu jedynym wyrazem mszuggo, a w Talmudzie figuruje jeszcze nazwa szojto, zresztą w Talmudzie spotyka się nazwy zboczeń psychicznych, zapożyczone z łacińskiego i greckiego. Ciekawym jest określenie istoty psychozy według Talmudu: „Kto uchodzi za umysłowo chorego? Ten kto samotny wychodzi w nocy, przepędza noc na cmentarzu, rozrywa swe ubranie, nie przechowuje należycie swoich rzeczy”.

 

    Majmonides (Rambam), który żył w XII wieku – najtęższy umysł nauki talmudycznej – podaje nieomal współczesne określenie psychozy, tak się wyrażając: „Jako umysłowo chory powinien być traktowany nie tylko ten, kto biega nagi, rzuca kamienie, tłucze naczynia, lecz i ten, kto jest opanowany urojeniami, chociażby skądinąd sprawiał wrażenie człowieka normalnego.”

 

    Ten sam Majmonides, najsłynniejszy lekarz swego czasu, trafnie spostrzegł istnienie psychoz, powstających na tle zaburzeń w krążeniu, przy czym ujmował genezę tych psychoz w myśl współczesnego zapatrywania, mianowicie jako spowodowanych zastoiną krwi i obrzękiem mózgu. Talmud dotkniętych tą psychozą określa mianem kurdejkus, co pochodzi od greckiego wyrazu kardiakos sercowy.

 

    Zasługuje na uwagę fakt, że w tych najdawniejszych czasach dokładnie zdawano sobie sprawę z istnienia psychoz okresowych, o czym świadczy tekst Talmudu, brzmiący jak następuje: „Jeżeli kolejno zmieniają się okresy rozstroju psychicznego i okresy stanu normalnego, należy się kierować zasadą taką: w czasie rozstroju psychicznego obchodzić się z nim jak z chorym, natomiast w czasie przerwy traktować go jako psychicznie zdrowego.” W krótkości nadmienia się, że według zapatrywań nauczycieli Talmudu choroby psychiczne nie są uleczalne; wyznawali oni również zasadę dziedziczności w psychiatrii. Za dziedziczną również uważali oni padaczkę, co uwidocznia się w zakazie żenienia się z kobietą, pochodzącą z rodziny padaczkowej.

 

    Zasługuje na adnotację fakt, że w piśmiennictwie talmudycznym udzielono sporo uwagi kwestii rozwodu z powodu choroby umysłowej, gdyż rozwód, będąc akcją religijną, zmuszał autorów Talmudu do zastanowienia się nad sprawą rozpoznania zboczeń psychicznych. Nie będę się na tym miejscu nad tym rozwodził, gdyż na temat rozwodu z powodu choroby psychicznej u Żydów wygłosiłem 23 lata temu obszerny odczyt w Sekcji Psychiatrycznej X Zjazdu Pirogowskiego w Moskwie. Na zakończenie podaję w krótkości materiały dotyczące prawodawstwa psychicznie chorych w Talmudzie:

1) Psychicznie chory nie może być świadkiem.

2) Nad umysłowo chorym sąd wyznacza opiekę.

3) Wszystkie akta cywilne umysłowo chorych dotyczące rozporządzania swoim majątkiem, są nieważne, gdyż sąd traktuje pod tym względem psychicznie chorego jako nieletniego.

 

    Powyżej podałem zwięzły przegląd stanu psychiatrii w starożytnym piśmiennictwie Żydów; wiadomości te, śmiem mniemać, nie są pozbawione wartości dla historii psychiatrii.