Marcin Kania

 

Psychoterapia w obliczu losu człowieka

 

 

Recenzja z: Bert Hellinger (2008), "Porządki pomagania, czyli jak, kiedy i komu skutecznie pomagać", przeł. B. Wyczesany, Warszawa 2008, 264 s. [ISBN: 978-83-7554-073-4]

 

Oryginalny tytuł: "Ordnungen des Helfens - Ein Schulungsbuch", Heidelberg: Carl-Auer-Systeme Verlag, 2003 [ISBN 3-89670-421-4]

 

    Książka Berta Hellingera „Porządki pomagania, czyli jak, kiedy i komu skutecznie pomagać" jest skierowana do osób zawodowo zajmujących się pomaganiem, między innymi do terapeutów i nauczycieli. Książka składa się z dwóch części - pierwsza przedstawia oryginalne założenia hellingerowskiej metody pomagania, druga- obszerniejsza, pozwala czytelnikowi zapoznać się z metodą na podstawie przykładów ustawień rodzinnych prowadzonych na różnych warsztatach, przede wszystkim o charakterze szkoleniowym.

 

   Urodzony w 1925 roku Bert Hellinger, twórca metody terapeutycznej znanej jako „ustawienia rodzinne" lub „ustawienia systemowe", studiował filozofię, teologię i pedagogikę. Dwadzieścia pięć lat spędził w zakonie, w tym szesnaście lat jako misjonarz pracował wśród Zulusów w Południowej Afryce. Jako psychoanalityk wykorzystywał różnorodne metody terapeutyczne, między innymi dynamikę grupową, analizę transakcyjną, terapię radykalną i hipnozę. Wieloletnie doświadczenia stały się podstawą dla jego własnej, oryginalnej metody pomagania. Hellinger prowadzi na całym świecie warsztaty i seminaria. Jest autorem ponad czterdziestu książek.

 

   Hellinger w swojej metodzie wyróżnia pewne „porządki pomagania", które uskuteczniają relację terapeutyczną. Pierwszy porządek pomagania to zasada, że można dać tylko to, co samemu się posiada, oraz, że oczekuje i bierze się tylko to, czego się potrzebuje. Porządek ten zakłada niejednokrotnie powstrzymywanie się od dawania, umiejętność postawienia granic. Drugi porządek pomagania polega na akceptacji ograniczeń zewnętrznych i wewnętrznych- w konkretnej sytuacji  pomoc ogranicza się do tego co niezbędne (podtrzymująca interwencja).

 

   Trzeci porządek pomagania to założenie, że pomagający i przyjmujący pomoc traktują się wzajemnie jako osoby dorosłe. Hellinger w ten sposób przeciwstawia się klasycznej metodzie terapii opierające się na mechanizmie „przeniesienia i przeciwprzeniesienia". Dla wzmiankowanej metody charakterystyczna jest sytuacja, w której klient oczekuje pomocy z pozycji dziecka a terapeuta przyjmuje na siebie rolę rodzica, co według Hellingera prowadzi do wzajemnego, najczęściej długotrwałego uzależnienia. Niektórzy poszukujący pomocy pozostają na etapie uzależnienia i tego rodzaju związek z terapeutą zaspokaja ich oczekiwania. Terapeuta może zerwać taki układ przez rozczarowanie klienta, na przykład poprzez przesuwanie spotkań terapeutycznych, a następnie ich zaprzestanie. Poczucie „utraty" zamieni się w odzyskanie siły przez obie strony, a klient będzie mógł przejąć odpowiedzialność.

 

   Czwarty porządek zakłada unikanie relacji o charakterze osobowym pomiędzy pomagającym a klientem. Poszukujący pomocy jest zawsze związany z określonym systemem, przede wszystkim rodzinnym. Problem z którym przychodzi  jest problemem systemowym. Nie jest to wyłącznie problem osoby, która szuka pomocy, jego podstawą są zależności rodzinne. Hellinger podkreśla powiązania szukającego pomocy z osobami wykluczonymi z układu rodzinnego. Są to osoby zapomniane, wymazane, przemilczane i jako takie są według Hellingera kluczowe dla rozwiązania problemu. Aktualne problemy są w pewnym sensie odbiciem konfliktów i sytuacji granicznych które miały miejsce w rodzinie pomagającego, niekiedy wiele lat temu.

 

   Ustawienia rodzinne służą pojednaniu, ich celem jest łączyć zerwaną komunikację w systemie, bez oceniania i robienia rozróżnienia na dobro i zło. Jest to o tyle istotne, że często dotyczy sytuacji w której pojawia się ofiara i sprawca. Pomagający musi znaleźć w swoim sercu miejsce dla nich obu. Jest jednocześnie wewnątrz i na zewnątrz sytuacji, którą bada. Hellinger twierdzi, że pomaganie i pojednanie staje się możliwe dzięki temu, że pomagający znalazł w swoim sercu miejsce zarówno dla osoby klienta, jak i jego problemu. Pomagający najpierw w sobie dokonuje tego, co klient musi następnie zrealizować. I to jest właśnie piąty porządek pomagania rozumiany jako „miłość do każdego człowieka, takim, jakim jest, bez względu na różnice" (2008 s. 23)

 

   Druga część książki to relacje z warsztatów dla osób pomagających. Pojawiają się między innymi takie problemy jak uzależnienie od narkotyków, psychoza maniakalno- depresyjna, samobójstwo, epilepsja, autyzm, depresja. Pomagający występują jako „reprezentanci" swoich klientów, którzy w przeważającej części przypadków nie są obecni. Przyjmuje to formę superwizji, ukazując ukryte problemy samych pomagających.

 

   Hellinger rozpoczynając pracę wysłuchuje krótkiej relacji uczestnika warsztatów na temat problemu jego klienta. Ważne są podstawowe informacje, kluczowe słowa. Nadmiar informacji jest przez Hellingera  traktowany jako niepotrzebne obciążenie, dlatego przerywa relację i od razu przystępuje do ustawień rodzinnych. Reprezentanci członków rodziny klienta wybierani są z pośród uczestników warsztatów przez osobę pomagającą lub samego Hellingera.

 

   Według teorii ustawień rodzinnych, największa energia i siła znajduje się w rodzinie, nie można pominąć tego faktu, ani uniknąć swojego losu. Miejsce i czas narodzin mają znaczenie, ludzie towarzyszący nam w kluczowych momentach życia są źródłem naszego zdrowia lub choroby. Hellinger wyróżnia ciekawe pojęcie „wiedzącego pola", nazywając je inaczej „duszą rodziny".  Wiedzące pole można określić jako systemową dążność, która reguluje równowagę i hierarchię energetyczną oraz psychologiczną rodziny i innych systemów. Kto jej nie szanuje, ten choruje.  System ma możliwości samoregulacji nazwanej przez Hellingera „wyrównaniem", jest to rodzaj poprawki, której system dokonuje przesuwając odpowiedzialność zbiorową na los jednostkowy.

 

   Praca związana z ustawieniami polega na obserwacji wzajemnych relacji i zachowań osób reprezentujących kluczowe osoby z rodziny klienta oraz jego własnego reprezentanta. Terapeuta pełni rolę moderatora, natomiast „wiedzące pole" (dusza rodziny) przyjmuje rolę prowadzącą demaskującą ukryte problemy i osoby wykluczone w rodzinie. Wykluczenie mogło być spowodowane na przykład zabójstwem dokonanym przez pradziadka. W rodzinach staje się to tematem tabu. Zdarzenia tego rodzaju jednak mają swoje konsekwencje w następnych pokoleniach ponieważ dla wiedzącego pola nie istnieje czynnik czasu. Wnuk lub prawnuk staje się niejako reprezentantem wykluczonego członka rodziny a konsekwencją  może być choroba psychiczna. W przypadku zabójstwa, według Hellingera jest to najczęściej schizofrenia.

 

   Dzięki ustawieniom rodzinnym staje się możliwe odnalezienie wykluczonego (np. sprawcy lub ofiary w rodzinie), jego ponowna konfrontacja z reprezentantem ofiary, a następnie uzdrawiające pojednanie. Działanie wiedzącego pola i postawa pomagającego, który jest w stanie przyjąć do swojego serca zarówno sprawcę jak i ofiarę przynosi uzdrowienie. Wykluczony znajduje ponownie swoje miejsce w systemie rodzinnym, a osoba która go reprezentowała odzyskuje wolność. Nie jest to jednak rozumiane jako uwolnienie się od demonicznego członka rodziny, bo to oznaczałoby kolejne wykluczenie. Wolność taka oznacza zrozumienie i rezygnacje z moralnej oceny.

 

   Hellinger wielokrotnie podkreśla, ze praca z ustawieniami nie jest poszukiwaniem rozwiązania, jej celem jest natomiast zainicjowanie ruchu, który uzdrawia. Tego rodzaju praca ma niewiele wspólnego z werbalizowaniem problemu czy opisowym poszukiwaniem rozwiązania. W takim wypadku zgromadzona energia (moc) zostałaby zmarnowana. Hellinger zwraca uwagę, że próba opisowego przekazania sensu jego metody jest skazana na niepowodzenie. Jedynie osobiste poddanie się działaniu wiedzącego pola umożliwia jej pełne zrozumienie.

 

   Oszczędne interwencje pomagającego powinny uwzględniać czynnik przeznaczenia na który nie mamy zasadniczo wpływu. Jak mówi Hellinger jest to dla terapeuty „za wielkie", żadna metoda nie ma tu zastosowania. Przeznaczenie wymaga akceptacji faktu, że życie w którym uczestniczymy i to co przygotował los jest najlepszym z możliwych. „To co jest, jest wspaniałe. Szczęściem jest to, że biorę do serca wszystko takim, jakie jest.  Uwieńczeniem szczęścia jest radość z rzeczywistości takiej, jaka jest, z rodziców takich, jacy są, z przeszłości takiej, jaka była, z partnera takiego, jaki jest, z dzieci takich, jakie są" (2008, s.183).  Realność pomocy opiera się przede wszystkim na rozpoznaniu systemu rodzinnego, w tym na poszukiwaniu często ukrytych powiązań międzypokoleniowych, których odkrycie umożliwia pojednanie.

 

   Ustawienia rodzinne i praca z wiedzącym polem pozwalają klientowi traktowanemu jak osoba dorosła wziąć odpowiedzialność za swój los. Pomagający nie jest osobą, która wyręcza potrzebującego pomocy, jego rolą jest podtrzymywanie procesu, a kiedy to konieczne zerwanie kontaktu.

 

   Istnieje próba krytyki metody ustawień rodzinnych Hellingera ze względu na brak możliwości jej „naukowego" zbadania, podobnie jak krytykowana była psychoanaliza i niemożność dotarcia do nieświadomości. Druga kwestia dotyczy prowadzących ustawienia rodzinne, gdyż każdy terapeuta ma inną osobowość, i talent pomagania innym, więc różne są przebiegi i rezultaty. Ciekawym rysem tej teorii i metody jest niewątpliwie jej wartość poznawcza. Rozszerza ona perspektywy wyłącznie psychologicznego widzenia problemów, pozwala zobaczyć „genetyczne", egzystencjalne i fenomenologiczne położenie człowieka oraz jego relacje z innymi.

 

Do strony głównej