
Książka Berta Hellingera „Porządki pomagania, czyli jak, kiedy i komu
skutecznie pomagać" jest skierowana do osób zawodowo zajmujących się
pomaganiem, między innymi do terapeutów i nauczycieli. Książka składa się
z dwóch części - pierwsza przedstawia oryginalne założenia hellingerowskiej
metody pomagania, druga- obszerniejsza, pozwala czytelnikowi zapoznać się z
metodą na podstawie przykładów ustawień rodzinnych prowadzonych na różnych
warsztatach, przede wszystkim o charakterze szkoleniowym.
Urodzony w
1925 roku Bert Hellinger, twórca metody terapeutycznej znanej jako
„ustawienia rodzinne" lub „ustawienia systemowe", studiował
filozofię, teologię i pedagogikę. Dwadzieścia pięć lat spędził w
zakonie, w tym szesnaście lat jako misjonarz pracował wśród Zulusów w Południowej
Afryce. Jako psychoanalityk wykorzystywał różnorodne metody terapeutyczne, między
innymi dynamikę grupową, analizę transakcyjną, terapię radykalną i hipnozę.
Wieloletnie doświadczenia stały się podstawą dla jego własnej, oryginalnej
metody pomagania. Hellinger prowadzi na całym świecie warsztaty i seminaria.
Jest autorem ponad czterdziestu książek.
Hellinger w
swojej metodzie wyróżnia pewne „porządki pomagania", które
uskuteczniają relację terapeutyczną. Pierwszy porządek pomagania to zasada,
że można dać tylko to, co samemu się posiada, oraz, że oczekuje i bierze się
tylko to, czego się potrzebuje. Porządek ten zakłada niejednokrotnie
powstrzymywanie się od dawania, umiejętność postawienia granic. Drugi porządek
pomagania polega na akceptacji ograniczeń zewnętrznych i wewnętrznych- w
konkretnej sytuacji pomoc ogranicza
się do tego co niezbędne (podtrzymująca interwencja).
Trzeci porządek
pomagania to założenie, że pomagający i przyjmujący pomoc traktują się
wzajemnie jako osoby dorosłe. Hellinger w ten sposób przeciwstawia się
klasycznej metodzie terapii opierające się na mechanizmie „przeniesienia i
przeciwprzeniesienia". Dla wzmiankowanej metody charakterystyczna jest
sytuacja, w której klient oczekuje pomocy z pozycji dziecka a terapeuta
przyjmuje na siebie rolę rodzica, co według Hellingera prowadzi do wzajemnego,
najczęściej długotrwałego uzależnienia. Niektórzy poszukujący pomocy
pozostają na etapie uzależnienia i tego rodzaju związek z terapeutą
zaspokaja ich oczekiwania. Terapeuta może zerwać taki układ przez
rozczarowanie klienta, na przykład poprzez przesuwanie spotkań
terapeutycznych, a następnie ich zaprzestanie. Poczucie „utraty" zamieni
się w odzyskanie siły przez obie strony, a klient będzie mógł przejąć
odpowiedzialność.
Czwarty porządek
zakłada unikanie relacji o charakterze osobowym pomiędzy pomagającym a
klientem. Poszukujący pomocy jest zawsze związany z określonym systemem,
przede wszystkim rodzinnym. Problem z którym przychodzi
jest problemem systemowym. Nie jest to wyłącznie problem osoby, która
szuka pomocy, jego podstawą są zależności rodzinne. Hellinger podkreśla
powiązania szukającego pomocy z osobami wykluczonymi z układu rodzinnego. Są
to osoby zapomniane, wymazane, przemilczane i jako takie są według Hellingera
kluczowe dla rozwiązania problemu. Aktualne problemy są w pewnym sensie
odbiciem konfliktów i sytuacji granicznych które miały miejsce w rodzinie
pomagającego, niekiedy wiele lat temu.
Ustawienia
rodzinne służą pojednaniu, ich celem jest łączyć zerwaną komunikację w
systemie, bez oceniania i robienia rozróżnienia na dobro i zło. Jest to o
tyle istotne, że często dotyczy sytuacji w której pojawia się ofiara i
sprawca. Pomagający musi znaleźć w swoim sercu miejsce dla nich obu. Jest
jednocześnie wewnątrz i na zewnątrz sytuacji, którą bada. Hellinger
twierdzi, że pomaganie i pojednanie staje się możliwe dzięki temu, że
pomagający znalazł w swoim sercu miejsce zarówno dla osoby klienta, jak i
jego problemu. Pomagający najpierw w sobie dokonuje tego, co klient musi następnie
zrealizować. I to jest właśnie piąty porządek pomagania rozumiany jako
„miłość do każdego człowieka, takim, jakim jest, bez względu na różnice"
(2008 s. 23)
Druga część
książki to relacje z warsztatów dla osób pomagających. Pojawiają się między
innymi takie problemy jak uzależnienie od narkotyków, psychoza maniakalno-
depresyjna, samobójstwo, epilepsja, autyzm, depresja. Pomagający występują
jako „reprezentanci" swoich klientów, którzy w przeważającej części
przypadków nie są obecni. Przyjmuje to formę superwizji, ukazując ukryte
problemy samych pomagających.
Hellinger
rozpoczynając pracę wysłuchuje krótkiej relacji uczestnika warsztatów na
temat problemu jego klienta. Ważne są podstawowe informacje, kluczowe słowa.
Nadmiar informacji jest przez Hellingera traktowany
jako niepotrzebne obciążenie, dlatego przerywa relację i od razu przystępuje
do ustawień rodzinnych. Reprezentanci członków rodziny klienta wybierani są
z pośród uczestników warsztatów przez osobę pomagającą lub samego
Hellingera.
Według
teorii ustawień rodzinnych, największa energia i siła znajduje się w
rodzinie, nie można pominąć tego faktu, ani uniknąć swojego losu. Miejsce i
czas narodzin mają znaczenie, ludzie towarzyszący nam w kluczowych momentach
życia są źródłem naszego zdrowia lub choroby. Hellinger wyróżnia ciekawe
pojęcie „wiedzącego pola", nazywając je inaczej „duszą
rodziny". Wiedzące pole można
określić jako systemową dążność, która reguluje równowagę i hierarchię
energetyczną oraz psychologiczną rodziny i innych systemów. Kto jej nie
szanuje, ten choruje. System ma możliwości
samoregulacji nazwanej przez Hellingera „wyrównaniem", jest to rodzaj
poprawki, której system dokonuje przesuwając odpowiedzialność zbiorową na
los jednostkowy.
Praca związana
z ustawieniami polega na obserwacji wzajemnych relacji i zachowań osób
reprezentujących kluczowe osoby z rodziny klienta oraz jego własnego
reprezentanta. Terapeuta pełni rolę moderatora, natomiast „wiedzące
pole" (dusza rodziny) przyjmuje rolę prowadzącą demaskującą ukryte
problemy i osoby wykluczone w rodzinie. Wykluczenie mogło być spowodowane na
przykład zabójstwem dokonanym przez pradziadka. W rodzinach staje się to
tematem tabu. Zdarzenia tego rodzaju jednak mają swoje konsekwencje w następnych
pokoleniach ponieważ dla wiedzącego pola nie istnieje czynnik czasu. Wnuk lub
prawnuk staje się niejako reprezentantem wykluczonego członka rodziny a
konsekwencją może być choroba
psychiczna. W przypadku zabójstwa, według Hellingera jest to najczęściej
schizofrenia.
Dzięki
ustawieniom rodzinnym staje się możliwe odnalezienie wykluczonego (np. sprawcy
lub ofiary w rodzinie), jego ponowna konfrontacja z reprezentantem ofiary, a
następnie uzdrawiające pojednanie. Działanie wiedzącego pola i postawa
pomagającego, który jest w stanie przyjąć do swojego serca zarówno sprawcę
jak i ofiarę przynosi uzdrowienie. Wykluczony znajduje ponownie swoje miejsce w
systemie rodzinnym, a osoba która go reprezentowała odzyskuje wolność. Nie
jest to jednak rozumiane jako uwolnienie się od demonicznego członka rodziny,
bo to oznaczałoby kolejne wykluczenie. Wolność taka oznacza zrozumienie i
rezygnacje z moralnej oceny.
Hellinger
wielokrotnie podkreśla, ze praca z ustawieniami nie jest poszukiwaniem rozwiązania,
jej celem jest natomiast zainicjowanie ruchu, który uzdrawia. Tego rodzaju
praca ma niewiele wspólnego z werbalizowaniem problemu czy opisowym
poszukiwaniem rozwiązania. W takim wypadku zgromadzona energia (moc) zostałaby
zmarnowana. Hellinger zwraca uwagę, że próba opisowego przekazania sensu jego
metody jest skazana na niepowodzenie. Jedynie osobiste poddanie się działaniu
wiedzącego pola umożliwia jej pełne zrozumienie.
Oszczędne
interwencje pomagającego powinny uwzględniać czynnik przeznaczenia na który
nie mamy zasadniczo wpływu. Jak mówi Hellinger jest to dla terapeuty „za
wielkie", żadna metoda nie ma tu zastosowania. Przeznaczenie wymaga
akceptacji faktu, że życie w którym uczestniczymy i to co przygotował los
jest najlepszym z możliwych. „To co jest, jest wspaniałe. Szczęściem jest
to, że biorę do serca wszystko takim, jakie jest.
Uwieńczeniem szczęścia jest radość z rzeczywistości takiej, jaka
jest, z rodziców takich, jacy są, z przeszłości takiej, jaka była, z
partnera takiego, jaki jest, z dzieci takich, jakie są" (2008, s.183).
Realność pomocy opiera się przede wszystkim na rozpoznaniu systemu
rodzinnego, w tym na poszukiwaniu często ukrytych powiązań międzypokoleniowych,
których odkrycie umożliwia pojednanie.
Ustawienia
rodzinne i praca z wiedzącym polem pozwalają klientowi traktowanemu jak osoba
dorosła wziąć odpowiedzialność za swój los. Pomagający nie jest osobą,
która wyręcza potrzebującego pomocy, jego rolą jest podtrzymywanie procesu,
a kiedy to konieczne zerwanie kontaktu.
Istnieje próba
krytyki metody ustawień rodzinnych Hellingera ze względu na brak możliwości
jej „naukowego" zbadania, podobnie jak krytykowana była psychoanaliza i
niemożność dotarcia do nieświadomości. Druga kwestia dotyczy prowadzących
ustawienia rodzinne, gdyż każdy terapeuta ma inną osobowość, i talent
pomagania innym, więc różne są przebiegi i rezultaty. Ciekawym rysem tej
teorii i metody jest niewątpliwie jej wartość poznawcza. Rozszerza ona
perspektywy wyłącznie psychologicznego widzenia problemów, pozwala zobaczyć
„genetyczne", egzystencjalne i fenomenologiczne położenie człowieka
oraz jego relacje z innymi.